Miła rzecz nr 284

Urodziny Marcinka, spotkanie z siostrą i resztą rodziny :)

Miła rzecz nr 283

Podróż z bratem nad morze do rodziny :)

Uwielbiam z nim jeździć samochodem. Nagadamy się więcej niż w domu tygodniami :)

Miła rzecz nr 282

Ani Choyng Drolma w Warszawie :)

Wielki głos, wielka skromność, wielka mądrość. Jestem zachwycona :)

Wprawdzie kilka osób starało się jak mogło, żeby zepsuć koncert, ale jednak im się nie udało. Sporo ludzi powinno się na siłę prostować, mają podstawowe braki w kulturze osobistej.

Miła rzecz nr 281

Hohoho, nazbierało się zaległości :)

Czerwcowy Istambuł – jedna wielka przyjemność :)

Kocham to miasto! Byłam drugi raz i na pewno nie ostatni :) ))

Miła rzecz nr 280

Dostałam urlop i wyjeżdżam gdzies daleko :)

WAKACJE!!!!!!!!!!!!!!!!! :) ))))))))))

Miła rzecz nr 279

Poniedziałkowe tańce, na tarasie pod drzewami w samym sercu Mokotowa :)

Menusis tańczony pod baldachimem z liści był jeszce wspanialszy niż zwykle :)

Miła rzecz nr 278

Jaśminy kwitną i pachną :)

Miła rzecz nr 277

Dzień Dziecka :)

Śpiąca krolewna w Narodowym, a potem – zamiast porządnej restauracji – śmieciowa pizza w Pizzy Hut, jak to dzieci kochają  :)   Dorośli tez, choć im nie wypada ;)

Miła rzecz nr 274, 275 i 276

Perfect moment :)

Uroczy wieczór: Opowieści Chasydów w Teatrze Żydowskim, potem spacer po Ogrodzie Saskim, wieczór z herbatką i owocowymi babeczkami :)

Opowieści Chasydów były super i długo wyczekane – poprzednia wyprawa do Teatru Żydowskiego nie powiodła się, odwołano spektakl z powodu żałoby narodowej. Uwielbiam małe sceny i kameralne przedstawienia – wielkie molochy nie mają tej magii. Oczywiście mają inną :) ale nie ma  nigdy takiej interakcji widz-aktor. Fi dostała kabałę jako jedna z trzech osób z widowni – niech się spełni :)

Po przedstawieniu z czystej radości życia tańczyłam na środku ogrodu saskiego menusisa  :)

Ogród Saski uwielbiam, jest w nim najpiękniejsza fontanna w Warszawie, mnóstwo pięknych kasztanowców i klonów. Do czasów saskich żywię bardzo pozytywny stosunek uczuciowy. Wbrew czarnemu PR, który robi im szkoła, zarówno obydwaj Sasi, jak i Stanisław August Poniatowski byli wspaniałymi mecenasami kultury. Sasom zawdzięczamy m.in. rozwój opery w Polsce. A jakie inwestycje w Warszawie! No i oczywiście jeszcze uwielbiam tę epokę  ze względu na powieści z czasów saskich Józefa Ignacego Kraszewskiego :)

W Ogrodzie Saskim jest teraz piękna wystawa reprodukcji obrazów Canaletta i Vogla o tematyce warszawskiej. Pysznie :)

Potem herbatka, kolacja, ciacho, oczywiście pogaduchy i do domu spać :)

Dla takich wieczorów warto żyć :)

Miła rzecz nr 273

Głupia mina kolegi, który relacjonował mi dziś, że wczoraj na turnieju znajomy wypytywał się o mnie, w tym o mój wiek, po czym dostał zawału, bo myślał, że jestem jeszcze juniorką. Bardzo poprawiło mi to humor :D

Najwyraźniej strój w stylu japońskiej uczennicy, nawet bez podkolanówek (to już byłoby przegięcie, hie hie hie), działa cuda!

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.